piątek, 22 stycznia 2016

Rusinowa Polana

Każdego dnia przeglądałam zdjęcia ukochanych gór i kombinowałam jak się tam znaleźć, ale oczywiście zawsze coś stawało na przeszkodzie. A to odległość, a to budżet a to praca i tak cały czas w kółko. A nogi same chciały chodzić po górach a tyłek kręcił się jakby miał owsiki. Aż w końcu powiedziałam DOŚĆ. Ile można oglądać zdjęcia i ślinić się do monitora. Czas postawić wszystko na jedną kartę. A więc szybka informacja do chłopaka, że jedziemy ! A co ! Dla tych którzy nie mają okna przypominam, że mamy zimę. I decydując się, że jedziemy w góry musimy liczyć się z tym, że jest tam multum śniegu i oczywiście ujemne temperatury. Jako iż jestem zwolenniczką ciepłej herbatki i kocyka, chodzenie w ujemnej temperaturze jakoś nie wywołało uśmiechu na mojej twarzy. Ale w końcu po coś jedziesz tyle kilometrów, żeby zobaczyć góry. Tak te ukochane góry. No to co czas ubrać się ciepło, żeby czasem nie zgubić po drodze jakiejś kończyny z zimna i idziemy ! Plan początkowo był taki, że skoczymy sobie na Rusinkę raz dwa i po drodze zahaczymy o Gęsią Szyję. Plan piękny, gdyby pogoda chciała z nami współpracować. Jedziemy samochodem w stronę Palenicy. Śnieg pada nieustannie, drogi ciężko przejezdne. Co zrobić? Ryzykować, że auto nie daj boże wyleci nam z drogi, wpadniemy w poślizg i będzie po nas czy jechać dalej na siłę nic nie widząc przed sobą ? Z żalem musieliśmy podjąć decyzję o powrocie do Zakopanego. Zawiedzeni snujemy się po słynnych Krupówkach zajadając gorące oscypki z żurawiną. Jest coś koło godziny 13. Śnieg się topi, słoneczko wychodzi. Wszystko kusi, żeby spróbować jeszcze raz, w okrojonym planie czyli tylko spacerek po Rusinowej Polanie. A co tam ! Najwyżej znów spuścimy głowy w dół i wrócimy z powrotem. Jedziemy, widać asfalt jest dobrze. Jesteśmy na parkingu w Palenicy. Płacimy szybko 20 zł i wyskakujemy w 3 sekundy z auta. Mijamy "górali" którzy namawiają nas na przejażdżkę do Morskiego Oka. Ooo nie ! Nie dajemy się namówić, mamy swój plan który chcemy zrealizować. Idziemy ścieżką gdzie zaczyna się niebieski szlak.




 Leśna dróżka pokryta śniegiem. Idziemy pod górkę aż zauważamy schody.









Schody cały czas prowadzą nas do góry. Czas nas nagli - szybka zmiana tempa.





 Dochodzimy do rozwidlenia dróg. Gdzie dalej? Ja chce na Rusinkę ! To w prawo ! Idziemy dalej ! Już nie daleko.... 





Jesteśmy a razem z nami mgła. Chwilami gdy przechodziła było widać szczyty. Ogólnie widoki ekstra, gdyby nie ta mgła. Mimo wszystko spacerek jak najbardziej udany ! 




















Pozdrawiam Sandra :)

piątek, 13 lutego 2015

Zamek w Malborku

Dwa dni temu udało nam się zwiedzić gotycki zamek w Malborku. Został on zbudowany w latach 1274 - 1457 przez zakon Krzyżacki. Zamek ten był główną siedzibą Krzyżacką.



Zamek ten był ukazaniem wielkości oraz potęgi zakonu Krzyżackiego. Jak nam wiadomo po latach zamek ten odkupił król Polski. Z czym kojarzy nam się zakon krzyżacki ? Z facetami w białych szatach z namalowanym  krzyżem na plecach. Nie chce opisywać tutaj dokładnie całego zamku, bo uważam że każdy na własnej skórze powinien poczuć ten klimat. My zamek odwiedziliśmy z moim bratankiem - pięcioletnim Gracjanem. Oprowadzał nas przewodnik co było dodatkowym plusem zwiedzania. ( Przewodnik lub audiobook w cenie biletu). Przedstawię Wam kilka ciekawostek z zamku które mam nadzieję skuszą Was do zobaczenia go w całości.

Tak wyglądał zamek po II wojnie światowej. To co teraz widzimy jest rewitalizacją zamku która trwa nadal....








Gracjan na krok nie odstępował przewodnika. 



Kolejną ciekawostką jest to, że pod tymi złotymi kółkami są kamienie - tak rozgrzane kamienie które dawało ciepło, już wtedy ludzie wiedzieli co to jest ogrzewanie podłogowe







Kolejną ciekawostką jest że ludzie w tamtych latach byli bardzo niscy - jak to skwitował mały ciocia to były krasnale...

poniedziałek, 2 lutego 2015

Auschwitz

Auschwitz - miejsce w którym ginęły ludzie, przepraszam nie ludzie, miliony ludzi. Nigdy nie znajdę usprawiedliwienia na zabijanie ludzi a nawet nie chce. Wielu niewinnych ludzi straciło swe życie mimo tego, że mogli żyć. Każdy ma prawo żyć, niezależnie od narodowości. Wojna jest strasznym czasem i mam nadzieję, że do kolejnej nie dojdzie.


Auschwitz pokazuje w jakiś spartańskich warunkach ludzie musieli funkcjonować. A teraz panuje tam tylko cisza. Czasem przeraźliwa cisza. W tej ciszy człowiek zdaje sobie sprawę, że obozy nie powinny nigdy istnieć...










sobota, 24 stycznia 2015

Gród na górze Birów.

Bilet do grodu można kupić w Zamku Ogrodzieniec tak w pakiecie jest taniej. Jeśli przyjechaliśmy samochodem, można zostawić go na "parkingu" ( kawałek czyjegoś podwórka ) a potem przez lasek pokierować się do grodu. Leniwych uprzedzam, że aby dojść do grodu trzeba iść po schodach do góry.Gród na górze Birów jest zrekonstruowany, jest on drewniano-kamienny. W tym miejscu kiedyś istniał gród jako słowiańska twierdza. Wchodząc wieżą bramną możemy zobaczyć wał kamienno-drewniany, wieżę strażniczą wieżę obserwacyjną oraz chatę w której jest kilka ciekawych eksponatów oraz wypchane zwierzęta które nie zdobyły mojego serca.


Szlak Orlich Gniazd - Zamek w Ogrodzieńcu.

Szlak Orlich Gniazd jest to szlak turystyczny który rozpoczyna się w Krakowie a kończy w Częstochowie. Są to warownie, ruiny zamków nazwane Orlimi Gniazdami ponieważ są położone na skałach o wysokości około 30 metrów wysokości. Szlak Orlich Gniazd jest inicjatywą Kazimierza III Wielkiego aby stworzyć system obronny zabezpieczając granicę oraz szlak handlowy. 



Zamek Ogrodzieniec jest jednym z zamków na szlaku Orlich Gniazd. Położony jest w Jurze Krakowsko- Częstochowskiej w miejscowości Podzamcze około 2km od Ogrodzieńca.
Jedna z legend głosi, że Czarny Pies z Ogrodzieńca biega nocami po murach zamku. Jest on większy niż normalny pies a na dodatek biega z ciężkim łańcuchem. Kolejną ciekawostką jest, że akurat w tym zamku kręcone były urywki serialu Janosik. Do zamku w Ogrodzieńcu dojechaliśmy około godziny 8.30. Weszliśmy gdy tylko obiekt został otwarty. Do zamku wchodzimy basztą bramną a potem zaczynamy zwiedzanie !


 Przez bramę wchodzimy na dziedziniec Pański stąd możemy udać się do kuchni lub do zamku wysokiego po kręconych schodach. W zamku możemy zobaczyć także bibliotekę, sypialnię, izby rycerskie. W jednej z izb mieści się muzeum zamkowe z licznymi eksponatami. Zamek jest duży i jego zwiedzanie zajmuje dobre kilka godzin, jeśli ktoś dokładnie czyta opisy miejsc w których obecnie się znajdujemy. Widoki z zamku wysokiego zapierają dech w piersiach